Bajka o tajemniczej planecie

Część pierwsza

Nasi główni bohaterowie

Tata Świderek

Odpowiedzialny i kochający swoją rodzinę.

Lamp

Ciekawy świata młodszy braciszek Bampa.

Bamp

Energiczny i pełny wyobraźni starszy brat Lampa.

Mama Bulgotka

Opiekuńcza, gościnna i świetnie gotująca.

Zdecyduj jak przeczytasz książkę

Oryginał

Tutaj przeczytasz książkę w oryginalnym wydaniu

E-Book

Książka jest też dostępna w wydaniu elektronicznym

Audiobook

jeśli nie chce ci się czytać to wysłuchaj nagrania

Oryginał

Poprzedni
Następny

E-book

Gdzieś przy Saturnie jest taka maciupka planeta o niewiadomej nazwie. Kosmonauci i odkrywcy nawet nie myślą że taka planeta istnieje. Nie widzą też, że na tej planecie mieszka pewna rodzina. Znajdują się w niej następujące koty: Mama Bulgotka, Tata Świderek i chłopczyk o imieniu Bamp. Bamp ma 6 lat, a jego mama jest w ciąży. Jego mama mówi, że ten kotek, który jest teraz w brzuszku mamy to chłopczyk. Mówi też, że ten kotek będzie się nazywał Lamp. Bamp twierdzi, że imię Lamp jest trochę śmieszne, bo gdy doda się „ion” to imienia Lamp to wychodzi Lampion. Ale i tak to imię mu się bardzo podoba. 

  • Dzisiaj 10 Marca!! – mówi tata przy kocioobiedzie. 
  • Ojej! – mówi mama. To znaczy, że za 5 dni jedziemy do kocioszpitala. 
  • Ojej… jęczy Bamp. To znaczy, że będę musiał pojechać do babci Frani i dziadka Orzeszka…?
  • Niestety nie ma innego wyjścia – powiedziała mama.
  • Ojej! Mamo! Jaki ty masz wielki brzuch! – mówi Bamp.
  • Kochanie! Przecież tam w środku jest Lamp! – odpowiedziała mama.
  • Aha! – mówi Bamp
  • Pa pa! – mówią tata i mama.
  • Pa pa, zadzwońcie jak się urodzi Lamp! – powiedział ze smutkiem Bamp

Lamp urodził się 20 Kwietnia. Jak rodzice wrócili to Bamp bardzo się ucieszył. 

  • Czeeeśććć!!!!!!!! – zawołał Bamp gdy przyjechali mama tata i malutki braciszek Lamp.
  • Jak się czuje Lamp – dopytywał Bamp.
  • Dobrze – odpowiedzieli rodzice.
  • Do widzenia babciu Franiu! Do widzenia dziadku Orzeszku! – mówi Bamp.
  • Pa pa! – odpowiedzieli babcia i dziadek
  • Hurra! – zawołał Bamp. 
  • Babo, ja! – mówił Lamp
  • Co to znaczy? – zapytał Bamp
  • To chyba znaczy: „Ja chcę kociobalona” – powiedziała mama.

Potem zadzwonił dzwonek do drzwi. 

  • Kto to? – zapytał Bamp.
  • To chyba…. BABCIA FRANIA I DZIADEK ORZESZEK! Suuper!!! – wykrzyknął Bamp.
  • Dzień dobry! – Przywitali się babcia i dziadek. I zaczęło się… WIELKIE PRZYJĘCIE! HURRAA!!!!!
  • O! Kolejny dzwonek do drzwi – mówi Bamp. Super! To są ciocia Gadzia i wujek Popiołek! Hurra! – dodał Bamp.
  • Kuja! – mówi Lamp. 
  • Podoba mi się Lamp – mówi Bamp. On tak śmiesznie mówi. – śmieje się Bamp.
  • Mamo? – zapytał Bamp. 
  • Co się stało? – odpowiedziała mama. 
  • Ile jeszcze gości przyjdzie? – mówi Bamp.
  • Jeszcze chyba tylko Strampka. – mówi mama.
  • Aha! I Hurra! – mówi Bamp. 

Wreszcie przychodzi Strampka.

  • Cześć Strampka! – zawołał Bamp. 
  • „Eść ampka” – dodał Lamp
  • Cześć Bamp i Lamp! – powiedziała Strampka.
  • Kryć się!!!!! – powiedziała mama
  • Co się stało? – szepnął Bamp.
  • To chyba statek z planety „Psia kość”. – szepnął tata
  • Zasłońcie wszystkie żaluzje – szepnęła mama
  • Ciekawe czy na tej Planecie są jakieś kości? – zapytał tajemniczy przybysz.
  • Bamp już chciał krzyknąć: „Na naszej Planecie nie ma żadnych kości”, ale tego nie zrobił, bo bał się, że te dziwne istoty go usłyszą. 
  • Już 3 dni nie podlewała kociokwiatków. – szepnęła mama.
  • A ja od 3 dni nie wychodziłem na dwór. – szepnął Bamp.
  • „Ój-Ój” – powtarzał Lamp ze smutkiem
  • To znaczy: „Dwór-Dwór” – powiedziała mama.

Dwie minuty potem mama, tata, Bamp, Lamp i reszta gości podeszli do okna. 

  • Nie ma ich tu!!! – wykrzyknął z radością Bamp.
  • Odlecieli!!! – dodała mama.

A Bamp powiedział… WOLNOŚĆ!!!!!

  • Wiecie, że w pobliżu prowadzą badania z czego składa się kociozorza? – powiedziała mama.
  • Możemy tam pójść! – dodał tata

Oczywiście Bamp i Lamp się zgodzili i poszli, na dwie godziny. 

Jak wrócili, to przyszli babcia Frania i dziadek Orzeszek i zaproponowali, żeby pójść do wesołego miasteczka! Oczywiści i na to zgodzili się Bamp, Lamp, mama i tata. Następnie zaczęła się wielka góra przyjemności! Do wesołego miasteczka poszli na trzy godziny. Gdy wrócili to przyszli ciocia Gadzia i wujek Popiołek i zaproponowali, żeby pójść na mecz kocionożnej piłki. Gdyby nie to, że Strampka zachorowała to by nie poszli. Mecz kocionożnej piłki skończył się o godzinie 18:30. Potem wszyscy wrócili do domu. 

  • Mamo? – zapytał Bamp.
  • Tak? – odpowiedziała mama.
  • Czy dzisiaj mogę spać dłużej? – zapytał Bamp.
  • „A eż” – zapytał Lamp.
  • Oczywiście – zgodziła się mama.
  • Supciooo!! – ucieszył się Bamp.
  • „Upel!” – ucieszył się również Lamp.

Następnego ranka wszyscy byli zdziwieni. 

  • Kto to mógł zrobić!? – powiedziała za zdenerwowaniem mama widząc okropny bałagan w salonie. 
  • Co się stało? – Powiedział zaspany tata.
  • Ktoś tu wszedł! – powiedziała mama.
  • Hej! Popatrzcie! Skarpety są wypełnione! – ucieszył się Bamp nie zwracając uwagi na bałagan.
  • Kto to?! – zapytała mama.
  • To był… MIKOŁAJ! A bałagan to pewnie sprawka PIESKA!
  • HURRA!!!! – wykrzyknął z uradowaniem Bamp. 
  • Z tego co wiem – zaczął tata – Piesek to takie zwierzę.
  • Piesek to taki zwierz na przykład jak kosmita z planety Psiakość? – Zapytał Bamp.
  • Tak, Tak! – odpowiedział tata.
  • A jak nazwiemy tego pieska? – zapytał Bamp – Może Hipuś?

Audiobook

Dziękujemy za poświęcony czas

QUIZ

Zapraszamy do wypełnienia quizu na temat przeczytanej książki.

Najlepsze wyniki zostaną nagrodzone 

Wypełnij quiz